wtorek, 15 grudnia 2015

ROZDZIAŁ 7

 Iga nie miała ochoty wcześnie wstawać. Obudziła się o 9 i leżała do 12 rozmyślając. Sparing był o godzinie 14. Postanowiła iść aby wspierać dziewczyny. Ogarnęła sie i jak zwykle wstawiła zdjęcie na swój ig:














,,Powodzenia kochane na meczu. Trzymam mocno kciuki.Najlepsze ponad wszystko!"

Na mecz pojechała z Nikolą. Iga usiadła obok trenera. Gdy ją tylko zobaczył zawołał ją. Zniechęciła sie widząc, że obok siedzą chłopaki z Barcy a mianowicie Neymar ale postanowiła usiąść, żeby porozmawiać z trenerem. Przez cały mecz Iga komentowała z nim wszystkie akcje. Bardzo dobrze sie ze sobą dogadywali. Po 16 minutach dziewczyny strzeliły gola. Zaczęły sie cieszyć ale pamiętały, że mecz jeszcze trwa. Ostatecznie wygrały 3:0. Po meczu podbiegły do Igi i zaczęły ją przytulać i pytać, jak tam z jej nogą. Rozmawiali jeszcze tak z 2 minuty po czym podszedł Neymar
-Hej, możemy porozmawiać?-zapytał patrząc Idze prosto w oczy
-Nie mam czasu -odpowiedziała i dalej rozmawiała z dziewczynami
-Prosze, 5 minut- pytał błagalnie
-Dobra Iguś to my idziemy sie przebrać, trzymaj sie i przyjdź na nasz trening popatrzeć-powiedziały dziewczyny kierując się do szatni
-Teraz chyba masz chwile-nadal nalegał
-Dobra 5 minut - powiedziała ostro
-Nie chciałem tego, to było niechcący naprawde. Wiem, że nie najlepiej zaczęła się nasza znajomość i mnie pewnie teraz nienawidzisz ale chce to naprawić. Wkurzało mnie to, że jest jakaś dziewczyna która na mnie wogóle nie zwraca uwagi, ale teraz wiem, że przez ten cały czas mi imponowałaś. Głupio mi teraz. Zachwywałem się jak kretyn. Przepraszam.
Po czym odszedł nie oczekując odpowiedzi. Iga była lekko zaskoczona tym co usłyszała. Przez ten cały czas wydawało jej sie, że go nienawidzi ale teraz nic takiego nie czuła.
Nagle przyszła Nikola, która poszła wcześniej do sklepu po napój. Przez droge Iga opowiedziała wszystko kuzynce.
-Ładna byłaby z Was para-powiedziała Nikola śmiejąc sie głośno
-Przestań, nieprawda. Nie podoba mi sie nawet-odpowiedziała Iga
-Wiesz, nigdy nic nie wiadomo
-W tym przypadku wszystko było wiadome od początku-skończyła rozmowe Iga.

~W domu~
Iga leżała na łóżku i postanowiła wstawić na ig zdjęcie z dzisiaj








 ,,I te uczucie gdy totalnie nie wiesz co zrobić"

Po minucie po dodaniu Ney je skomentował:
,,WYBACZYĆ..."

--------------------------
Nareście rozdział 7, który właściwie miałam dodać wcześniej ale brak czasu na to nie pozwalał.
Jak myślicie-Iga wybaczy Neymarowi? Czy może nadal będą "wrogami"? Zapraszam do komentowania! :)

piątek, 11 grudnia 2015

ROZDZIAŁ 6

Po całym pokoju rozbrzmiała piosenka Justina Biebera "what do you mean" oznaczająca, że pora wstawać.  Była godzina 8:00. Poszła pod prysznic, ubrała się i wstawiła zdjęcie ja ig:

"Hello new day"
Zeszła cicho na dół tak aby nikogo nie obudzić. Wyszła zamykając dom i pojechała na Camp Nou. 
15 minut później była juz pod stadionem. Zamykała samochód gdy ktoś nagle ją popchnął i torba upadła jej na ziemie. 
-Kurde przepraszam, ostatnio cały czas na kogoś wpadam- odezwał się znajomy głos, który Iga od razu rozpoznała.
-Zauważyłam-odpowiedziała dziewczyna.
Neymar podniósł jej torbe i dopiero gdy sie wyprostował rozponał Ige. 
-A to ty-odpowiedział
-Tak to tylko ja nie musiałeś przepraszać-odpowiedziała rozgniewana
-Przestań, nie oto mi chodziło
-Dobra, nie ważne-wzięła torbe i szła w strone stadionu.
-Ej czekaj, co tak wcześnie przyszłaś? My mamy teraz trening-poinformował ją Ney
-Yyy nie, trener do mnie wczoraj dzwonił i powiedział że jest o 10:00-odpowiedziała pewnie
-Do mnie też dzwonił, to dziwne
-Ta bardzo.
Weszli na stadiom gdzie cała żeńska i męska drużyna FC Barcelony sie rozciagała
-Spóźniliście sie-powiedział trener
-Tak przepraszam. Mieliśmy małe porozumienie na parkingu-wyjaśniła Iga.
-Panie trenerze o co chodzi?-zapytał Ney
-Macie dzisiaj wspólny trening. Dziewczyny grają jutro sparing i chce je przygotować-odpowiedział trener. 
Wszyscy stali w rzędzie i trener rozdzielał ich na pary chłopak i dziewczyna. I nie mogło być inaczej. Iga musiała być w parze z Neyem. Jak trener to powiedział oboje spojrzeli sie na siebie, Iga zmarszczyła brwi a Ney sie złośliwie do niej uśmiechnął.
Zacząły sie ćwiczenia polegające na wymianie między sobą piłek różnymi częściami ciala.
Przez cały czas się do siebie nie odzywali.
Nagle Ney zaczął:
- Ignorujesz mnie-powiedział bardzo poważnie
-Dziwisz mi się? -zapytała
-Nie-odpowiedział i już nic więcej nie mówił. 
Trening trwał dalej. Po godzinie zaczęli gierke chłopaki na dziewczyny. 
Zaczęli gre. Neymar od razu ruszył z atakiem i strzelił bramkę. Spojrzał sie na Ige i puścił jej czko. Po rozpoczeńciu ze środka koleżanka podała piłke do Igi i ta ruszyła do przodu.  Ominęła dwóch zawodników. Ney zaczął do niej biec i zrobił wślizg. Dziewczyna runęła na ziemie. Wszyscy do niej podbiegli.
-Iga nic Ci nie jest?-zapytał przestraszony Ney
-Kurde moja noga idioto!-krzyknęła Iga.
-Spokojnie, możesz wstać?-zapytał trener
Iga próbowała sie podnieść ale gdy ciężar ciała obciążył kontuzjowaną noge upadla z powrotem na murawe. 
-Jedziemy do szpitala-powiedział trener-Neymar idź po jej torbe i spakuj jej rzeczy.
-Już-odpowiedział i jak najszybciej pobiegł do damskiej szatni. 

Wychodziła razem z trenerem ze szpitala utykając. 
-Na szczęście to nic poważniego. Zwichnięty staw skokowy. Po 2 tygodniach powinnaś z powrotem wrócić do gry-powiedział trener chcąc ją pocieszyć.
-2 tygodnie-powtórzyła Iga
Jechali samochodem w milczeniu. Iga od czasu do czasu pokazywała mu droge do domu jej wujków. Trener zatrzymał się
-Musisz wiedzieć, że wyszłabyś jutro w pierwszym składzie. Nie martw sie. Połóż sie i odpoczywaj.-powiedział trener
Te słowa nie dały jej otuchy a wręcz rozwścieczyły. Wyszlaby jutro w pierwszym składzie ale ten cały Neymar jej to zniszczył. Wyszła z samochodu i weszła do domu. Położyła sie do łóżka z psem Nikoli i wstawiła zdjęcie na ig:
 
,,2 tygodnie. Żegnaj piłeczko ;'("

czwartek, 10 grudnia 2015

ROZDZIAŁ 5

 Iga obudziła się tego dnia wcześnie. Od razu po otworzeniu oczu ukazał jej się plakat Neymara.  Jak najszybciej go zdjęła i schowała do szafki aby ją już więcej rano nie straszył.  Była zła na piłkarza, ale postanowiła go ignorować i sie do niego nie odzywać.
Ubrała się i umalowała po czym wstawiła zdjęcie na ig:
,,Idziemy zwiedzać Barcelone! :)"
Ney to polubił (obserwował ją od czasu pierwszego treningu)

Mimo iż w Barcelonie dziewczyna była już pare dni, nie widziała nic. Dlatego poprosiła Nikole aby jej potowarzyszyła. Ta sie zgodziła.
Przy zwiedzaniu robiły mnóstwo zdjęć. Chodziły tak cały dzień i Iga zobaczyła prawie wszystko. Do domu wróciły o godzinie 17 wieczorem. Po powrocie Iga wstawiła kolejne zdjęcie na ig (postanowiła się tam częściej udzielać)

,,I love you Nikola <3" 
Ney polubił i skomentował:,, o jak miło widzieć Cię uśmiechniętą, a nie taką gburowatą i wredną :D"
Iga chciała już coś na to odpisać, ale miała go ignorować i tak też zrobiła. Nikola zobaczyła ten komentarz i zaczęła sie dopytywać o ich znajomość. Dziewczyna opowiedziała jej wszystko bez wyjątku a kuzynka zaczęła się śmiać i powtarzać: ,,kto się czubi ten sie lubi" 
Na Idze jednak nie robiło to żadnego wrażenia. W tej chwili go szczerze nienawidziła. Długo rozmawiały i postanowiły obejrzeć film  . Postawiły na wyciskacz łez po czym obie płakały jak dzieci. Było juz późno a Iga miała następnego dnia trening więc postanowiła się położyć. 

wtorek, 8 grudnia 2015

ROZDZIAŁ 4

[…] Położyła się i błyskawicznie zasnęła--------------------------------------
Rano Ige obudził telefon. Dzwonił jej nowy trener i poinformował ją, że dzisiejszy trening będzie o godzinie 9 na Camp Nou. Po odłożeniu słuchawki dziewczyna spojrzała na zegarek, który wskazywał godzine 7:30. Iga poszła pod prysznic. Po 10 minutach wyszła już przebrana w strój treningowy. Do torby spakowała ubrania na zmiane i wode. Zeszła na dół. Ciocia, wujek i Nikola siedzieli przy stole jedząc śniadanie.
-Dzień dobry skarbie. Nie chcieliśmy Cię budzić tak wcześnie, miałaś wczoraj długi i wyczerpujący lot. Jak się spało?-zapytała troskliwie ciocia.
-Bardzo dobrze, dziękuje-odpowiedziała z uśmiechem Iga dosiadając się do stołu. Przy posiłku dużo rozmawiali. Wujek powiedział że Iga może wziąć jego samochód, ponieważ stadion znajduje sie 7 km od ich domu. Iga podziękowała, pożegnała się i weszła do samochodu.
Na Camp Nou była już po 10 minutach. Weszła na stadion.
Na stadionie miała trening FC Barcelona. Iga przystała na chwile aby obejrzeć ich gre. Nagle z szatni wyszedł Neymar a dziewczyna widząc go skrzywiła się i kierowała się w strone szatni damskiej. Nagle zobaczył ją trener.
-Iga! Chodź na chwile-krzyknął
Dziewczyna niechętnie do niego podeszła
-Przyszłaś wcześniej- poinformował
-Tak, nie chciałam się spóźnić na pierwszy trening-odpowiedziała
-Ciesze się. Jak widzisz trenuje samą FC Barcelone więc licze na twoje zaangażowanie
-Będe dawała z siebie 100% panie trenerze-obiecała
-Chłopaki 2 kółka i kończymy na dziś-zawołał do chłopaków.
Neymar słysząc trenera obejrzał się w jego strone i wtedy ją zobaczył. To była ta dziewczyna, która go "tak wstrętnie" potraktowała. Teraz przyglądając się jej zauważył, że ma bardzo śliczne, niebieskie oczy. Ale jakos nie miał ochoty sie im dłużej przyglądać.
Widział, jak długo rozmawiała z trenerem. Gdy przyszły dziewczyny z żeńskiego klubu zaczął ją z nimi poznawać. Nic z tego nie rozumiał.
-Może to jego córka?- pomyślał gdy niespodziewanie na jego głowie wylądowała piłka kopnięta z całej siły Messiego. Neymar upadł na murawe. Leo do niego podszedł
-Stary, nic Ci nie jest?-zapytał przez śmiech
-Nie, ale kurde uważaj następnym razem-odpowiedział zagniewanym głosem w której można było wyczuć złość
Całą sytuacje widziały dziewczyny, które zaczęły się śmiać. Iga stała zakrywając usta. Pod jej ręką kąciki ust były lekko podniesione do góry.
-Dobra dziewczyny trening za 3 minuty. A wy chłopaki możecie się już zbierać-powiedział trener
Iga poszła za dziewczynami do szatni, odłożyła torbe i po 2 minutach wszystkie dziewczyny stały na murawie gotowe do treningu. Polka rozglądała się po stadionie. Był piękny. Zachwycała się nim, dopóki nie zobaczyła na trybunach cały męski skład Barcelony. Wiedziała, że nie może sobie pozwolić na żaden błąd. Chciała wypaść jak najepiej na swoim pierwszym oficjalnym treningu.
Po 2 godzinach trening dobiegł końca. Iga popisała się swoimi zdolnościami i strzeliła 5 bramek. Wszyscy byli pod wrażeniem. Gdy wszystkie dziewczyny poszły już do szatni Iga stała z trenerem, który jej gratulował umiejętności. Dziewczyna pożegnała sie z trenerem i szła powoli do szatni. Była juz przed drzwiami gdy droge zagrodził jej Leo z innymi członkami zespołu.
-Hej jestem Leo. Dobrze grasz-zaczął Argentyńczyk.
-Jestem Iga. Dziękuje bardzo- odpowiedziała Iga uroczo się do niego uśmiechając.
Wszyscy jej się po kolei przedstawiali.
Nagle podszedł do niej Neymar.
-Hejka ponuraku. Musze przyznać, że twoja gra jest prawie na poziomie mojej babci, więc gratuluje-powiedział Ney
-Pieprz się- powiedziała Iga
-To wy się znacie? -zapytał Leo
-No, mieliśmy tą nieprzyjemność- odpowiedziała dziewczyna spoglądając się na Brazylijczyka i fałszywie się do niego uśmiechając.
-Kurde jak ja żałuje, że nie mogłem wpaść na jakąś super laske-powiedział Ney
-Widze że twoje teksty są na takim poziomie jak umiejętność uników. Po tym uderzeniu chyba Ci się musiał wzrok popsuć kochany-odpowiedziała Iga
-Co jak co ale urodą nie grzeszysz
-Pff, i tak wiem, że Ci się podobam, do zobaczenia chłopcy-pożegnała się z nimi Iga i weszła do szatni.
Przebrała się i wyszła ze stadionu. Wsiadła do auta i pojechała do domu.
Przez cały dzień siedziała w domu. Nigdy nie miała tak wyczerpującego treningu. Odczuwała to, że to już jest wyższy poziom gry. W swoim wcześniejszym klubie była najlepsza. Zawsze była w pierwszym składzie  a tutaj wiedziała, że będzie musiała się o te miejsce postarać
 Była godzina 20 i Iga siedziała w swoim pokoju przeglądając facebooka. Nagle do jej pokoju wbiegła podekscytowana Nikola.
-Iga patrz co znalazłam!-krzyczała na cały głos
- Co takiego-zapytała Iga widząc mine Nikoli.
-Twoje zdjęcie jest na głównej stronie klubu.
I rzeczywiściw tak było. Pisało tam o jej przeprowadzce, o jej szansie na spełnienie marzeń. Dołączone było także zdjęcie.
"Czy to nowa wschodząca gwiazda piłki nożnej? To się okaże. NNapewno będziemy śledzić jej dalsze poczynania"
Nowa gwiazda? Napewno nie. Niezależnie jak to sie dalej potoczy ona sama nigdy nie będzie uważała się za gwiazde i sława nigdy nie uderzy jej do głowy jak niektórym.

ROZDZIAŁ 3

[…]Iga jednak mie mogła sie skupić. Cały czas myślała o wcześniejszym incydencie.
----------------------------------------------
Z perspektywy Igi:
Przez całą droge do domu wujków myślałam o tym co sie dzisiaj stało. Jak można być aż tak zakochanym w sobie? I te słowa ,,Ty chyba nie wiesz kim jestem". Za kogo on sie wogóle uważa. Głupi pajac. Jeszcze rok temu był to mój ulubiony piłkarz. Stawiałam go za wzór. A teraz jest dla mnie kolejną zadufaną gwiazdeczką. Postanowiłam o tym zapomnieć i już więcej o tym nie wspominać. Liczyło sie dla mnie tylko to, żeby jak najlepiej wykorzystać daną mi szanse.
Z perspektywy Neymara:
Głupia zołza. Nurek tak? Jeszcze zobaczymy. Tylką ją spotkam a będzie skończona. Mam już nawet plan zemsty. Pożałuje tego że się do mnie tak odniosła.
Z perspektywy cioci:
Bardzo się cieszyłam że w końcu zobaczyliśmy Ige. Po śmierci jej ojca nie mieliśmy z nią prawie żadnego kontaktu. Mój mąż bardzo przeżywał śmierć brata. Polska przypominała mu o rzeczach, które w tamtej chwili były dla niego zbyt bolesne. Przeprowadziliśmy sie więc do Barcelony. To była dobra decyzja. Gdy Iga zadzwoniła byłam bardzo zaskoczona i szczęśliwa. Po pary dniach jechaliśmy po nią na lotnisku. Gdy ją zobaczyłam nie mogłam oderwać od niej wzroku. Wyrosła na piękną dziewczyne. W drodze powrotnej była bardzo zamyślona.  Postanowiłam jednak nie pytać co się stało.

Gdy dojechali na miejsce Iga była pod wrażeniem ich mieszkania. Była to piękna 3 piętrowa willa. Bardziej przypominała hotel niż dom jednorodzinny.
-To zapraszamy do środka-powiedziała z takim urokiem w głosie ciocia
-Dziękuje bardzo- odpowiedziała Iga i uśmiechnęła się
W środku było jeszcze piękniej niż na zewnątrz. Dom wypełniał zapach tak słodki że rozczuliłby każdego. Na ścianach wisiało mnóstwo rodzinnych zdjęć.
-Chodź zaprowadze Cię do twojego pokoju- powiedziała Nikola i wzięła Ige za ręke ciągnąc ją na góre.
Weszły po schodach i ustały przed białymi drzwiami. Nikola otworzyła drzwi i ruchem ręki zaprosiła ją do środka. Gdy dziewczyna weszla do pokoju jej oczom od razu rzuciły sie ściany. To była pierwsza rzecz która przykuła jej uwage. Nie były jednak to zwykłe ściany. Na jednej z nich namalowany był herb FC Barcelony, a na drugiej zaś powieszone były plakaty wszystkich zawodników tego klubu.
-Pamiętam, że uwielbiałaś FC Barcelone-powiedziała z uśmiechem Nikola
Owszem to był kiedyś jej ulubiony klub. Możliwe, że ze względu na Neymara. Teraz już nie faworyzowała żadnego klubu. Żeby nie zrobić kuzynce przykrości podziękowała jej serdecznie, przytuliła ją i powiedziała że jest zmęczona podróżą i chciałaby się położyć. Nikola życzyła jej dobrej nocy i wyszła z pokoju.
Iga przed pójściem spać zadzwoniła jeszcze do mamy. Opowiedziała jej wszystko z wyjątkiem dzisiejszej sytuacji ze swoim byłym idolem. Rozmawiała z nia 20 minut. Gdy skończyły rozmowe Iga spojrzała na zegarek który wskazywał godzine 21:30. Położyła się i błyskawicznie zasnęła.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

ROZDZIAŁ 2

[…]Przez cały dzień sprawdzała poczte.
---------------------------------------
Iga nie spała całą noc, rozmyślając o swojej przyszłości.
Nie dostała wczoraj żadnej wiadomości na poczcie. Traciła nadzieje że prezes do niej napisze.
Była środa i Iga nie miała treningu. Z racji tego że wcale nie mogła zasnąć wstała już o godzinie siódmej, przebrała sie w dresy i poszła biegać. Każdy wysiłek fizyczny ją relaksował.
Po dwóch godzinach biegania wróciła do domu i wzieła prysznic. Mama jeszcze spała.
10 minut później wyszła już z łazienki owinięta ręcznikiem. Postanowiła sprawdzić facebooka i przy okazji wejść na poczte.
-Jest, wiadomość! - cieszyła się Iga
Ale po tym co przeczytała uśmiech zniknął z jej twarzy. Okazało sie że jak chce tam trenować musi zamieszkać w Barcelonie.
-Co? Przecież moja mama w życiu nie puści mnie do Barcelony! - mówiła do siebie Iga
Ale postanowiła ją jednak jakoś namówić. Zeszła na dół i zrobiła śniadanie po czym zaniosła je jej do łóżka.
-Cześć mamuś! - uśmiechneła sie Iga całując mame w policzek i nie czekając na odpowiedz zaczęła:
-Mamo, mam sprawe, ale zanim zaczne obiecaj, że wysłuchasz mnie do końca.
-No dobrze-odpowiedziała podejrzliwie mama
Iga opowiedziała jej wszystko zaczynając od propozycji kończąc na treści wiadomości.
-Co? Nie ma mowy w życiu nie puszcze Cię samej do Barcelony. I jeszcze na pół roku? Wykluczone.
- Ale mamo posłuchaj. Ciocia Ania i wujek Staszek meszkają w Barcelonie. Napewno zgodzą się żebym u nich zamieszkała. I z nimi nie będe sama. No prosze, zrozum, że taka szansa nie zdarza sie każdemu- próbowała ją przekonać
-No dobrze, a niby z czego zamierzasz żyć?-zapytała mama
- Też nad tym myślałam. Znajde jakąś prace a zanim ją znajde mogłabyś mi przysyłać pieniądze. Obiecuje, że oddam Ci wszystko co do grosza
-Ehh, sama nie wiem-powiedziała zrezygnowana mama
-Mamuś prosze Cię tak bardzo-prosiła ją Iga
-No dobrze ale są pewne warunki- powiedziała mama-sama załatwiasz sobie bilet i dzwonisz do cioci i wujka
-Jej dziękuje mamo jesteś cudowna-rzuciła sie jej na szyje Iga

~tydzień później~
Z załatwieniem sprawy z wujkiem i ciocią Iga nie miała żadnych problemów. Powiedzieli, że chętnie ją przyjmą i Nikola chętnie by sie z nią zobaczyła. Nikola to jej kuzynka, której nie widziała od czasu kiedy przeprowadziła sie do Barcelony, czyli około 5 lat temu. Miały niegdyś bardzo dobry kontakt, możnaby powiedzieć, że były dla siebie jak siostry.
Iga była z mamą na lotnisku. Samolot wylatywał za 7 minut, więc powoli sie żegnały. Iga obiecała dzwonić do mamy codziennie i o wszystkim ją informować.

Iga nigdy w życiu nie widziała tak pięknych widoków. Te wszystkie krajobrazy wywierały na niej dreszcze. Przez całą podróż Iga słuchała muzyki i spała naprzemian. No bo co można robić przez tyle godzin lotu samolotem? Jednak o dziwo podróż minęła jej szybko. Wcale jej sie nie dłużyła. Po wylądowaniu samolotu Iga poszła po swoje bagaże. Miała ich pełno, wkońcu zostaje tu pół roku.
Na lotnisko mieli po nią przyjechać wujkowie. Dziewczyna stała z telefonem w ręce i przeglądała facebooka i instagrama gdy nagle ktoś na nią wpadł z taką siłą, że opuściła telefon i torebke z której wszystko sie wysypało.
-Uważaj jak chodzisz- krzyknęła Iga zła
-Dobra wyluzuj, śpiesze się troche niechcący wpadłem- usłyszała w odpowiedzi
-To super, teraz mógłbyś z łaski swojej pomóc mi to wszystko pozbierać- wyburknęła
-Dobra już, widze że ktoś nie ma za grosz poczucia humoru i pokory-odpowiedział nieznajomy, czym bardzo rozzłościł dziewczyne
-Trudno mieć poczucie humoru gdy jakis pajac na Ciebie wpada-wrzasnęła
-Wiesz co, ty chyba nie wiesz kim ja jestem-powiedział chłopak
Iga spojrzała na twarz nieznajomego i nie mogła uwierzyć własnym oczom. To był Neymar z FC Barcelony, którego uważała za zakochaną w sobie gwiazdeczke.
-No i? Mam rozumieć że to Ci daje prawo atakować ludzi bez powodu?-zapytała
-Dawno już nie widziałem większej kretynki-odpowiedział
-Ja przynajmiej nie jestem nurkiem-zaczęła sie śmiać
-O przegiełaś-po tych słowach Neymar rzucił wszystkie jej rzeczy które zebrał z powrotem na ziemie i odszedł.
-Pajac-powiedziała do siebie Iga
Na ciocie, wujka i Nikole czekała jeszcze około 10 minut po czym przyjechali.
-Jejku kochanie jak ty sie zmieniłaś. Tyle lat Cię nie widziałaś-zaczęła ciocia
-Oj tak ciociu to już 5 lat. Bardzo dziękuje, że zgodziliście sie na to żebym sie wprowadziła-podziękowała Iga
-Ależ skarbie nie ma za co. Daj włoże bagaże do bagażnika-powiedział wujek po czym wziął walizki Igi i zaczął wsadzać do samochodu.
-Iga!-zawołała Nikola która wcześniej rozmawiała z kimś przez telefon
-Nikola!-wykrzyknęła Iga po czym obie rzuciły sie sobie w ramiona.
Przez całą droge rozmawiali o tym co zmieniło sie przez te 5 minionych lat. Iga jednak nie mogła się skupić. Cały czas myślała o wcześniejszym incydencie.

---------------------------------------------
No i następny rozdział. Jak myślicie jak to sie dalej potoczy? Czy dziewczyna spotka sie jeszcze z piłkarzem za którym nie przepada?





Rozdział 1

GOOOL !- wszyscy unieśli sie z trybun i zaczęli się cieszyć. Cały stadnion zagłuszyły głośne piski i oklaski.
Iga ciesząc sie ze zdobytej bramki przebiegła przez całą długość boiska. Dziewczyny z drużyny do niej podbiegły i zaczęły ją przytulać z radości.
-Iga, iga-wołali wszyscy a dziewczyna czuła się świetnie.
Nagle ktoś ją zaczął lekko szturchać za ramie.
Otworzyła oczy i zobaczyła swoją mame stojącą nad jej łóźkiem.
-Iga, jest 9 godzina. O 10:30 masz trening. Na dole masz śniadanie i zamknij dom jak będziesz wychodzić. Ja ide do pracy- powiedziała mama całując dziewczyne w czoło.
-Dobrze mamo do zobaczenia- odpowiedziała.
Mama wyszła z pokoju a po dłuższej chwili słychać było jak zamykają sie drzwi wejściowe. Iga jeszcze chwile poleżała po czym wstała i zeszła na dół zjeść śniadanie.
Przez cały czas myślała o swoim śnie. Zastanawiała sie jak by sie dalej potoczył gdyby mama nie wyrwała jej ze snu. W śnie była mistrzynią strzelczyń, grała w najlepszym klubie na świecie i wszyscy ją uwielbiali. Była najlepszą piłkarką na świecie. Jednym słowem to było to o czym zawsze marzyła. W tej chwili grała w klubie w swojej miejscowości, o którym wiedziały tylko najbliższe okolice. Nie był to duży klub, ani miejscowość ale ona kochała go całym sercem. Ten klub nie był dla niej zwyczajny. Dla niej to było tysiąc spędzonych godzin na boisku, setek wygranych meczy, wiele łez szczęścia i smutku. Uwielbiała go nad życie.
Gdy zjadła śniadanie poszła szybko pod prysznic, ubrała sie w strój treningowy, zamknęła dom, wsiadła do auta i pojechała na trening.
~10 minut później~
Dojechała na miejsce, zaparkowała samochód i szła w strone szatni. Przywitała sie z dziewczynami, które traktowała jak rodzine.
-Dziewczyny, pośpieszcie sie. Trening zaczyna się za 5 minut. Kto się spóźni biega 10 kółek!- powiedział żartobliwie trener
-Dobrze trenerze- odpowiedziały chórem dziewczyny.
Za 4 minuty wszystkie stały już na boisku. Trening zaczęli jak zawsze od rozciągania. Później bieganie z piłką, drybling, różne ćwiczenia a na koniec rozdzielili sie na dwie drużyny. Na trybunach siedziało paru znajomych chłopaków ze szkoły oraz dwóch facetów, których Iga widziała pierwszy raz w życiu, ale nie zwróciła nawet na to większej uwagi, gdyż mógł być to naprawde każdy.
Zaczęli gre. Iga jak zwykle popisywała sie swoimi zdolnościami i skutecznością. Już po 10 minutach strzeliła 4 bramki. Trener jak zwykle bardzą ją chwalił.
Trening trwał w sumie dwie godziny.
-Iga, chodź na chwilkę. Ktoś chce Cię poznać! - zawołał ją trener.
-Tak?- zapytała Iga z uśmiechem na ustach
-Dzień dobry! Nazywam sie Marek i jestem prezesem żeńskiego klubu FC Barcelona. Poszukujemy nowych zawodniczek a twoja gra jest poprostu świetna. Bylibyśmy bardzo zachwyceni, gdyby zgodzila sie pani dołączyć do naszego klubu- powiedział nieznajomy mężczyna, którego Iga widziała na trybunach
-Jej naprawde! Jasne że tak, dziękuje!-Iga rzuciła się na szyje prezesowi.
-Wszystkie niezbędne informacje wyśle Ci pocztą. Do zobaczenia, mam nadzieje- powiedział pan Marek
-Oczywiście będe czekać, do zobaczenia!
Iga z całego podekscytowania nie miała czasu nawet sie przebrać. Pożegnała sie ze wszystkimi i ruszyła do domu. Przez cały dzień sprawdzała poczte.
-----------------------------------------
I jest pierwszy rozdział :) Jak Wam sie podoba? Komentarze bardzo mile widziane.