piątek, 11 grudnia 2015

ROZDZIAŁ 6

Po całym pokoju rozbrzmiała piosenka Justina Biebera "what do you mean" oznaczająca, że pora wstawać.  Była godzina 8:00. Poszła pod prysznic, ubrała się i wstawiła zdjęcie ja ig:

"Hello new day"
Zeszła cicho na dół tak aby nikogo nie obudzić. Wyszła zamykając dom i pojechała na Camp Nou. 
15 minut później była juz pod stadionem. Zamykała samochód gdy ktoś nagle ją popchnął i torba upadła jej na ziemie. 
-Kurde przepraszam, ostatnio cały czas na kogoś wpadam- odezwał się znajomy głos, który Iga od razu rozpoznała.
-Zauważyłam-odpowiedziała dziewczyna.
Neymar podniósł jej torbe i dopiero gdy sie wyprostował rozponał Ige. 
-A to ty-odpowiedział
-Tak to tylko ja nie musiałeś przepraszać-odpowiedziała rozgniewana
-Przestań, nie oto mi chodziło
-Dobra, nie ważne-wzięła torbe i szła w strone stadionu.
-Ej czekaj, co tak wcześnie przyszłaś? My mamy teraz trening-poinformował ją Ney
-Yyy nie, trener do mnie wczoraj dzwonił i powiedział że jest o 10:00-odpowiedziała pewnie
-Do mnie też dzwonił, to dziwne
-Ta bardzo.
Weszli na stadiom gdzie cała żeńska i męska drużyna FC Barcelony sie rozciagała
-Spóźniliście sie-powiedział trener
-Tak przepraszam. Mieliśmy małe porozumienie na parkingu-wyjaśniła Iga.
-Panie trenerze o co chodzi?-zapytał Ney
-Macie dzisiaj wspólny trening. Dziewczyny grają jutro sparing i chce je przygotować-odpowiedział trener. 
Wszyscy stali w rzędzie i trener rozdzielał ich na pary chłopak i dziewczyna. I nie mogło być inaczej. Iga musiała być w parze z Neyem. Jak trener to powiedział oboje spojrzeli sie na siebie, Iga zmarszczyła brwi a Ney sie złośliwie do niej uśmiechnął.
Zacząły sie ćwiczenia polegające na wymianie między sobą piłek różnymi częściami ciala.
Przez cały czas się do siebie nie odzywali.
Nagle Ney zaczął:
- Ignorujesz mnie-powiedział bardzo poważnie
-Dziwisz mi się? -zapytała
-Nie-odpowiedział i już nic więcej nie mówił. 
Trening trwał dalej. Po godzinie zaczęli gierke chłopaki na dziewczyny. 
Zaczęli gre. Neymar od razu ruszył z atakiem i strzelił bramkę. Spojrzał sie na Ige i puścił jej czko. Po rozpoczeńciu ze środka koleżanka podała piłke do Igi i ta ruszyła do przodu.  Ominęła dwóch zawodników. Ney zaczął do niej biec i zrobił wślizg. Dziewczyna runęła na ziemie. Wszyscy do niej podbiegli.
-Iga nic Ci nie jest?-zapytał przestraszony Ney
-Kurde moja noga idioto!-krzyknęła Iga.
-Spokojnie, możesz wstać?-zapytał trener
Iga próbowała sie podnieść ale gdy ciężar ciała obciążył kontuzjowaną noge upadla z powrotem na murawe. 
-Jedziemy do szpitala-powiedział trener-Neymar idź po jej torbe i spakuj jej rzeczy.
-Już-odpowiedział i jak najszybciej pobiegł do damskiej szatni. 

Wychodziła razem z trenerem ze szpitala utykając. 
-Na szczęście to nic poważniego. Zwichnięty staw skokowy. Po 2 tygodniach powinnaś z powrotem wrócić do gry-powiedział trener chcąc ją pocieszyć.
-2 tygodnie-powtórzyła Iga
Jechali samochodem w milczeniu. Iga od czasu do czasu pokazywała mu droge do domu jej wujków. Trener zatrzymał się
-Musisz wiedzieć, że wyszłabyś jutro w pierwszym składzie. Nie martw sie. Połóż sie i odpoczywaj.-powiedział trener
Te słowa nie dały jej otuchy a wręcz rozwścieczyły. Wyszlaby jutro w pierwszym składzie ale ten cały Neymar jej to zniszczył. Wyszła z samochodu i weszła do domu. Położyła sie do łóżka z psem Nikoli i wstawiła zdjęcie na ig:
 
,,2 tygodnie. Żegnaj piłeczko ;'("

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz