GOOOL !- wszyscy unieśli sie z trybun i zaczęli się cieszyć. Cały stadnion zagłuszyły głośne piski i oklaski.
Iga ciesząc sie ze zdobytej bramki przebiegła przez całą długość boiska. Dziewczyny z drużyny do niej podbiegły i zaczęły ją przytulać z radości.
-Iga, iga-wołali wszyscy a dziewczyna czuła się świetnie.
Nagle ktoś ją zaczął lekko szturchać za ramie.
Otworzyła oczy i zobaczyła swoją mame stojącą nad jej łóźkiem.
-Iga, jest 9 godzina. O 10:30 masz trening. Na dole masz śniadanie i zamknij dom jak będziesz wychodzić. Ja ide do pracy- powiedziała mama całując dziewczyne w czoło.
-Dobrze mamo do zobaczenia- odpowiedziała.
Mama wyszła z pokoju a po dłuższej chwili słychać było jak zamykają sie drzwi wejściowe. Iga jeszcze chwile poleżała po czym wstała i zeszła na dół zjeść śniadanie.
Przez cały czas myślała o swoim śnie. Zastanawiała sie jak by sie dalej potoczył gdyby mama nie wyrwała jej ze snu. W śnie była mistrzynią strzelczyń, grała w najlepszym klubie na świecie i wszyscy ją uwielbiali. Była najlepszą piłkarką na świecie. Jednym słowem to było to o czym zawsze marzyła. W tej chwili grała w klubie w swojej miejscowości, o którym wiedziały tylko najbliższe okolice. Nie był to duży klub, ani miejscowość ale ona kochała go całym sercem. Ten klub nie był dla niej zwyczajny. Dla niej to było tysiąc spędzonych godzin na boisku, setek wygranych meczy, wiele łez szczęścia i smutku. Uwielbiała go nad życie.
Gdy zjadła śniadanie poszła szybko pod prysznic, ubrała sie w strój treningowy, zamknęła dom, wsiadła do auta i pojechała na trening.
~10 minut później~
Dojechała na miejsce, zaparkowała samochód i szła w strone szatni. Przywitała sie z dziewczynami, które traktowała jak rodzine.
-Dziewczyny, pośpieszcie sie. Trening zaczyna się za 5 minut. Kto się spóźni biega 10 kółek!- powiedział żartobliwie trener
-Dobrze trenerze- odpowiedziały chórem dziewczyny.
Za 4 minuty wszystkie stały już na boisku. Trening zaczęli jak zawsze od rozciągania. Później bieganie z piłką, drybling, różne ćwiczenia a na koniec rozdzielili sie na dwie drużyny. Na trybunach siedziało paru znajomych chłopaków ze szkoły oraz dwóch facetów, których Iga widziała pierwszy raz w życiu, ale nie zwróciła nawet na to większej uwagi, gdyż mógł być to naprawde każdy.
Zaczęli gre. Iga jak zwykle popisywała sie swoimi zdolnościami i skutecznością. Już po 10 minutach strzeliła 4 bramki. Trener jak zwykle bardzą ją chwalił.
Trening trwał w sumie dwie godziny.
-Iga, chodź na chwilkę. Ktoś chce Cię poznać! - zawołał ją trener.
-Tak?- zapytała Iga z uśmiechem na ustach
-Dzień dobry! Nazywam sie Marek i jestem prezesem żeńskiego klubu FC Barcelona. Poszukujemy nowych zawodniczek a twoja gra jest poprostu świetna. Bylibyśmy bardzo zachwyceni, gdyby zgodzila sie pani dołączyć do naszego klubu- powiedział nieznajomy mężczyna, którego Iga widziała na trybunach
-Jej naprawde! Jasne że tak, dziękuje!-Iga rzuciła się na szyje prezesowi.
-Wszystkie niezbędne informacje wyśle Ci pocztą. Do zobaczenia, mam nadzieje- powiedział pan Marek
-Oczywiście będe czekać, do zobaczenia!
Iga z całego podekscytowania nie miała czasu nawet sie przebrać. Pożegnała sie ze wszystkimi i ruszyła do domu. Przez cały dzień sprawdzała poczte.
-----------------------------------------
I jest pierwszy rozdział :) Jak Wam sie podoba? Komentarze bardzo mile widziane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz